Czy translator zastąpi tłumacza?

Rok 2016 był jednym z przełomowych dla rozwoju usług tłumaczeniowych. Nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. W tym roku właśnie twórcy usługi Google Tłumacz (google translate) unowocześnili znany dotąd z tłumaczenia słowa po słowie internetowy translator. Dotąd sprawiało to nie lada kłopot wszystkim korzystającym z tej usługi, bo efekt przekładu był dosłownie “Ja być Polak” albo “Kali jeść krowa”.

Od listopada 2016r. internetowy translator zaczął przekładać całe zdania, czym dosłownie zrewolucjonizował świat internetu. To ogromny postęp w dziejach tłumaczeń na całym świecie. Dziś chyba nikt nie wyobraża sobie szybkich tłumaczeń bez programu google translate. Bez wątpienia ta nowoczesna technologia wzbudza wiele kontrowersji i wątpliwości w środowisku tłumaczy. Czy translator zastąpi prawdziwego tłumacza? Żeby odpowiedzieć na to pytanie warto wyjaśnić jak działają te internetowe programy do automatycznego przekładu tekstu.

Otóż, działanie internetowego programu translacyjnego ujmując wprost sprowadza się do tłumaczenia maszynowego. To po prostu mechaniczne tłumaczenie wybranych przez użytkownika słów i fraz, a czasem całych zdań. Najczęściej wykorzystywane jest do przekładu wpisów na portalach społecznościowych bądź do tłumaczenia obcojęzycznych stron internetowych.

Bez wątpienia jest to oprogramowanie szybkie i wygodne. Ale czy doskonałe? Nie sposób nie zgodzić się z opinią, że jest translator internetowy jest przydatny gdy potrzebujemy przetłumaczyć coś “na szybko”. Dzisiejsza technologia, dzięki tłumaczowi google niesamowicie ułatwia nam codzienność. Czy to oznacza, że mechaniczny translator zastąpi tłumacza? Czy można polegać na sztucznej inteligencji w tłumaczeniach? W dzisiejszym artykule spróbujemy odpowiedzieć na te pytania.

Warto przeczytać: Kiedy tłumaczenie jest naprawdę złe?

Czy translator zastąpi profesjonalnego tłumacza?

Ogromną popularność translatory internetowe zawdzięczają prostocie obsługi. Stąd tak popularne są wśród młodych ludzi, którym przekład językowy jest potrzebny “tu i teraz”. Stąd mogą wynikać lapsusy w tłumaczeniu maszynowym przez google translator. Dlaczego? Otóż okazuje się, że translatory internetowe korzystają z algorytmów nazywanych Deep Learning. To one “uczą” się języka poprzez analizę i błyskawiczne przetwarzanie ogromnej ilości tekstów dostarczanych przez użytkowników. Czyli im więcej tekstów mu zadamy, tym lepszych powinniśmy oczekiwać efektów. Stąd jakość przekładu mechanicznego w najpopularniejszych językach i wyrażeniach może być dość dobra.

Gorzej sytuacja ma się w przypadku rzadkich języków czy trudnych, specjalistycznych tekstów. Czy to oznacza, że translator zastąpi tłumacza? Nie! Pamiętajmy, że działanie oprogramowania translatora opiera się na automatycznym mechanizmie. To coś na kształt sztucznej inteligencji. Jednak nawet najdoskonalszy pseudo-mózg nie zastąpi człowieka. Człowiek jest istotą świadomą, inteligentną i…prawdziwą. Dzięki wiedzy zdobytej przez lata nauki i praktyce, prawdziwy tłumacz przewyższa umiejętnościami nawet najlepszego translatora.

Przede wszystkim nie można zapominać, że przekład nie opiera się jedynie na schematycznym tłumaczeniu tekstu. W przekładzie ważny jest kontekst językowy, a nie dosłowne odzwierciedlenie treści tekstu źródłowego. W przeciwnym wypadku nawet translator internetowy nie byłby nam potrzebny. Wystarczyłoby aby każdy z nas wziął do ręki słownik językowy i samodzielnie przetłumaczył tekst. Oczywistym jest, że to niewykonalne. Tak samo działa tłumacz google. Sprawnie tłumaczy tekst np. z języka angielskiego na język polski, jednak poprawność gramatyczna często pozostawia wiele do życzenia.

Translator czy profesjonalny tłumacz? Co wybrać?

Jeśli szukasz na szybko tłumaczenia słówka czy frazy w języku obcym, skorzystaj z translatora komputerowego. Jednak, gdy potrzebujesz profesjonalnego tłumaczenia i oczekujesz, ze będzie wykonane rzetelnie i prawidłowo, koniecznie zleć przekład prawdziwemu tłumaczowi. Tym bardziej, że coraz częściej potrzebujemy fachowego tłumaczenia. Translator z pewnością nie poradzi sobie przy tłumaczeniu bardziej skomplikowanych form językowych.

Specyfika każdego języka obcego wymaga o wiele większej wiedzy niż tylko słownictwo i podstawowa gramatyka. A tłumaczenie idiomów? Wyobrażacie sobie jak translator tłumaczy je dosłownie? A przecież nie o to chodzi. Albo specjalistyczną terminologię branżową? Czy ktoś może wyobrazić sobie skutki takiego “tłumaczenia”?

Owszem, należy przyznać, że oprogramowanie translatorów jest coraz lepsze, jednak wydaje się niemożliwym aby zastąpiło człowieka. Przede wszystkim programy komputerowe tłumaczą tekst zbyt dosłownie. Może to sprawić, że przetłumaczony przez niego tekst będzie zupełnie pozbawiony sensu. Są przecież chociażby wyrażenia z mowy potocznej, których nie da się dosłownie przetłumaczyć, aby zachowały swój sens. Wystarczy wyobrazić sobie dosłowny przekład wyrażenia “nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka” . Czy da się przetłumaczyć to słowo do słowa? Oczywiście, że nie, bo wówczas całkowicie straci ono sens.

Translator jest w stanie przetłumaczyć i całą powieść. Jednak będzie ono pozbawione emocji i wrażliwości, którą przekazuje mu człowiek. Czy ktoś chciałby czytać taką pozbawioną emocji książkę?

Prawdziwy tłumacz to osoba doskonale wykształcona i doświadczona. Zna specyfikę różnego rodzaju tłumaczeń, opierając swe umiejętności tłumaczeniowe na solidnych podstawach. Nie sposób pominąć jeszcze jednej istotnej kwestii. Podczas tłumaczenia dokumentów, tłumacz zna wytyczne dla konkretnego przekładu. Doskonale wie, jaki kontekst tłumaczeniowy ma mieć przekład. A translator? Jego zadaniem jest jedynie najwierniejsze odtworzenie tekstu w języku docelowym. Bez niuansów, poprawnej frazeologii i stylistyki. Tłumaczenie elektronicznego translatora jest po prostu “suche” i często jego efektem jest terminologiczny chaos w tekście. To powoduje, że przekład jest nieczytelny i niezrozumiały.

Czy translator jest w stanie zastąpić tłumacza?

Zasadniczo, poziom technologiczny translatorów jest coraz lepszy. Jednak nawet najlepszy tłumacz maszynowy nie ma duszy i ludzkiej logiki. Dlatego jest tak …niedoskonały. Prawdziwy tłumacz – człowiek angażuje w przekład część siebie. Swoje emocje, wrażliwość i wyczucie stylu. A maszyna? Często bezkrytycznie odwzorowuje tekst źródłowy, co niekorzystnie wpływa na jakość tekstu.

Tłumaczenia automatyczne mogą być dobrą bazą do tłumaczenia ostatecznego. Dzięki niemu tłumacz ma projekt przekładu, z którego może korzystać podczas pracy. Jednak żaden profesjonalny tłumacz nie będzie brał za pewnik propozycji translatora i nie posłuży się takim przekładem jako własnym. Tłumaczenia maszynowe najczęściej nie nadają się bezpośrednio do publikacji. Przede wszystkim z uwagi na wiele błędów językowych. Mogą jednak być pomocne przy tworzeniu właściwego przekładu. Translatory mogą być także pomocne w pracy tłumacza. Dzięki nim tłumacz pracując z tłumaczonym tekstem może korzystać z sugestii tłumaczenia słówek, które podpowiada mu program. Ale to od niego zależy, które z nich wybierze i które będą pasować do kontekstu językowego. Zawód tłumacza wymaga przecież nie tylko znajomości słownictwa i prawidłowej terminologii, ale zdecydowanie więcej. To doświadczenie, wyczucie stylu językowego i przede wszystkim logiczne myślenie. Tego nie jest w stanie zastąpić żaden, nawet najdoskonalszy program komputerowy.

Mimo ogromnej popularności translatorów i coraz lepszych programów do mechanicznego tłumaczenia, nic nie jest w stanie zastąpić człowieka. To on potrafi najpełniej oddać sens tekstu i wypełnić je emocjami. Dlatego wydaje się, że tłumacze nie mają podstaw do obaw, że translatory pozbawią ich pracy. Translator nie zastąpi prawdziwego tłumacza. Jakość tłumaczeń, rzetelność i poprawność zawsze będą poszukiwane. Nie w programie komputerowym, a w żywej osobie.

 

Może Cię także zainteresować: