Globalna katastrofa!

Mówią za szybko, używają wtrąceń typowych dla ich kręgu kulturowego, nie przykładają uwagi do akcentu. Nie zastanawiają się nad znaczeniem poszczególnych słów i zwrotów, które wypowiadają. Do tego nie dostosowują poziomu swojego języka do możliwości rozmówcy. Ogólnie mówiąc; mają problemy z mówieniem po angielsku w wersji międzynarodowej. O kim mowa? O native speakerach tego języka, którzy w „teście” globalnej komunikacji wypadają bardzo blado.

Zazwyczaj myśląc o nauce angielskiego mamy w głowie dwie grupy osób. Pierwsza z nich to rodzimi użytkownicy i czeka ich nauczanie ukierunkowane na literaturę i językoznawstwo. Druga to użytkownicy, dla których angielski jest drugim językiem lub tym obcym i utarło się nazywać ich tzw. TEFL (ang. Teaching English as a Foregin Language). Tymczasem współczesny świat coraz mocniej przypomina, że jest jeszcze inna, trzecia grupa użytkowników. Kim oni są? To osoby, dla których angielski jest rodzimym językiem i potrzebują oni przygotowania do używania angielszczyzny na arenie międzynarodowej.

W pierwszym momencie dla niektórych osób może to brzmieć dziwnie, dla innych śmiesznie, ale kto obcuje z native speakerami angielskiego ten zdaje sobie sprawę, że to ważny temat. Do tego jeden z tych na czasie. Dlaczego tak sądzimy? Nie trzeba zaglądać w żadne statystyki, wystarczy rozejrzeć się wokół siebie.

Angielski staje się językiem biznesu i handlu, edukacji i turystyki, wiedzie prym w komunikacji na platformach mediów społecznościowych. Przekazujemy w nim informacje, wysyłamy wiadomości, dzielimy się ideami.

Komunikowanie się z ludźmi z różnych środowisk powoduje zderzenie się w wieloma problemami tj.: odmienne poglądy, oczekiwania czy założenia; różnorodne spojrzenie na świat czy sposoby „kodowania wiadomości”.

Komunikacja międzykulturowa z natury jest już obarczona nieskończonym potencjałem nieporozumień i konfliktów. Osoby posługujące się angielskim jako tym nabytym językiem, choć pochodzą z różnych środowisk językowych i kulturowych, rozumieją te wszystkie kwestie. Niestety sytuacja z native speakerami wygląda inaczej i stawia ich w niekorzystnej pozycji.

To ich język, ale paradoksalnie, wiadomości właśnie przez nich przekazywane są najczęściej niezrozumiane przez innych.

Najbardziej wpływowy język świata

Często określany jest uniwersalnym językiem ludzkości. Od XX wieku to angielszczyzna wybierana jest najczęściej w kontaktach międzynarodowych. Angielskiego powszechnie używa się w Wielkiej Brytanii i jej terytoriach zależnych oraz wielu byłych koloniach i dominiach, m.in. w: Stanach Zjednoczonych, Irlandii, Kanadzie, RPA, Australii czy Nowej Zelandii.

Ze względu na kolonialną spuściznę Wielkiej Brytanii język angielski ma kilka odmian.

Patrząc pod kątem terytorialno-etnicznym to:

  • amerykański,

  • australijski,

  • południowoafrykański,

  • indyjski,

  • jamajski.

Warto też pamiętać, że ze względu na historię jest on zróżnicowany nawet w obrębie samych Wysp Brytyjskich. I tak w Anglii istnieją odmiany takie jak, np.:

  • szkocka,

  • irlandzka.

A także spotkamy się tutaj z dialektami:

  • black country (Midlands – Dudley),

  • cockney (południowa Anglia),

  • estuary english (południowa Anglia),

  • geordie (północna Anglia),

  • mancunian (Midlands – Manchester),

  • scouse (Midlands – Liverpool),

  • yorkshire, broomy (Midlands – Birmingham),

  • west broomy (Midlands – West Bromwich).

A czy to właśnie angielski jest najczęściej używanym językiem świata?

Być może wiele osób będzie zaskoczonych, ale nie jest on numerem jeden! Jak to? Według klasyfikacji Ethnologue z 2017 roku w następujący sposób wyglądała światowa piątka (ilość użytkowników danego języka podana w milionach):

  1. język chiński – mówi nim 1 475 osób, w tym dla 1 281 użytkowników jest to język ojczysty, a dla 194 to drugi język,

  1. język hiszpański – mówi nim 528 osób, w tym dla 437 użytkowników to język ojczysty, a dla 91 drugi język,

  1. język angielski – mówi nim 984 osób, w tym dla 372 jest językiem ojczystym, a dla 612 drugim językiem,

  1. język arabski – mówi nim 292 osób, w tym większość zaklasyfikowana jest jako użytkownicy, dla których jest językiem ojczystym,

  1. hindi – mówi nim 381 osób, w tym dla 260 osób jest językiem ojczystym, a dla 121 drugim językiem.

► Trzeba jednak na te statystyki popatrzeć w szerszej perspektywie. To właśnie w języku angielskim najwięcej ludzi obecnie wymienia informacje, wiadomości czy dzieli się swoimi ideami.

Siła angielskiego:

  • jest jednym z najbardziej wpływowych języków na naszym globie,
  • posługują się nim biznesmeni, dyplomaci, studenci,
  • jest tym, którego najczęściej i najchętniej się uczymy,
  • wygrywa w ilości książkowych przekładów
  • większość artykułów w Wikipedii jest w nim tworzona,
  • przeważa na Twitterze.

Zadbaj o przekład z języka polskiego na angielski lub z języka angielskiego na polski. Pamiętaj, że w dzisiejszym świecie najważniejsza jest bardzo dobra komunikacja, a biznes ceni profesjonalizm.

Źle zrozumiane słowo, które kosztowało miliony

Pod koniec 2016 roku świat obiegła historia BBC dotycząca pewnego e-maila, a tak naprawdę jednego słowa, które przełożyło się na ogromne straty międzynarodowej firmy. Ale od początku.

Native speaker angielskiego wysłał wiadomość do swojego kolegi, dla którego angielski jest drugim językiem. Odbiorca komunikatu nie miał pewności jak właściwie ma zrozumieć pewne słowo. Słownik podpowiadał dwa sprzeczne znaczenia. Nieszczęśliwie dla siebie wybrał to niewłaściwe. Kiedy firma straciła projekt i kilka tysięcy dolarów postanowiono się przyjrzeć sprawie i wniosek był jeden – wszystko zaczynało się i kończyło na tym słowie.

Niestety nie ujawniono tego trudnego słowa, ponieważ jest ono bardzo specyficzne dla branży i możliwe do zidentyfikowania, a firma, która poniosła ogromne straty wolała pozostać anonimowa.

Sprawy wymknęły się spod kontroli, ponieważ obie strony myślały w inny sposób

– tak sprawę dla BBC skomentowała brytyjska trenerka komunikacji międzynarodowej Chia Suan Chong.

Pracując na arenie międzynarodowej najtrudniej zazwyczaj zrozumieć Amerykanina lub Brytyjczyka. I wcale nie mówią tego osoby, o których można powiedzieć, że są niedouczone. Rodzimi użytkownicy angielskiego zazwyczaj:

  • mówią za szybko,

  • używają slangu,

  • używają określeń typowych dla ich kultury,

  • żartują w bardzo specyficzny sposób.

Wszystko to wpływa, że ktoś, kto ma się z nimi komunikować często nie jest w stanie tego wszystkiego ogarnąć. Co gorsza, wielu specjalistów zauważa, że rodzimi użytkownicy angielskiego uważają, że to wyłącznie inni muszą się do nich dostosować.

Tymczasem komunikacja w kręgu międzynarodowym powinna tak przebiegać, aby ludzie z różnych części świata zgromadzeni w jednym miejscu na ważnym spotkaniu biznesowym potrafili siebie nawzajem zrozumieć.

Okazuje się, że osoby, które nie są rodzimymi użytkownikami:

  • mówią bardziej celnie i ostrożnie, typowo dla kogoś mówiącego drugim lub trzecim językiem,

  • zazwyczaj używają bardziej ograniczonego słownictwa i prostszych wyrażeń, bez kwiecistego języka lub slangu.

Te wszystkie rzeczy wpływają na to, że rozumieją się nawzajem w wartości podstawowej, czyli dochodzi między nimi do właściwej komunikacji.

Problem: Anglojęzyczne osoby nie władające innymi językami często nie mają świadomości, jak mówić po angielsku na arenie międzynarodowej.

Warto rzucić okiem: Francuz Jean-Paul Nerriere, wcześniej starszy menedżer ds. marketingu międzynarodowego w IBM, opracował „Globish” – okrojoną formę języka angielskiego, którą rozebrał do 1500 słów oraz prostą, ale standardową gramatykę. „To nie jest język, to narzędzie” – skomentował swoją pracę.

Jeśli potrafisz efektywnie komunikować się z ograniczonym, prostym językiem, oszczędzasz czas, unikasz błędnej interpretacji i nie popełniasz błędów w komunikacji

– mówi Nerriere.

I ty nie popełniaj błędów w komunikacji. Jeśli potrzebujesz przekładu z języka polskiego na angielski lub z języka angielskiego na polski – zgłoś się do profesjonalnego biura tłumaczeń.

Dlaczego native speakerzy angielskiego wypadają blado w komunikacji na arenie międzynarodowej?

Są tymi, których rozumie się zazwyczaj najsłabiej

Zacznijmy od pewnej anegdoty, która doskonale odzwierciedla nasze stwierdzenie, że native speakerzy angielskiego są tymi, których rozumie się zazwyczaj najsłabiej. Duża grupa pracowników z różnych krajów spotyka się na spotkaniu biznesowym, które odbywa się w języku angielskim. Język ten dla większości zgromadzonych jest tym drugim lub trzecim, wszystko wydaje się w porządku i wszyscy się rozumieją. Sytuacja tak wygląda do czasu, gdy do sali wchodzi Amerykanin lub Brytyjczyk i zaczyna mówić. Wszyscy zgromadzeni spoglądają się na siebie i wymieniają znaczące spojrzenia. Dzieje się tak z prostej przyczyny, spora część z tych osób ma ogromne trudności ze zrozumieniem rodowitych użytkowników tego języka.

Dlaczego więc native speakers jest bardziej podatny na brak zrozumienia? Najczęściej ma to związek z dość powtarzalnymi sprawami:

  • często mówią szybko,

  • używają dużo idiomów,

  • posługują się humorem czy ironią, która bazuje na grze słów i wymaga od innych dużej wiedzy i szybkiego doszukiwania się drugiego dna.

Nie wiedzą jak komunikować się w drugim języku

Może to być uogólnienie, generalizacje nie są dobre, ale wielu rodowitych użytkowników języka angielskiego nigdy nie nauczyło się innego języka. Co więcej; wielu z tych, którzy to zrobili, uczyniło to na poziomie szkoły średniej i nigdy nie musiało komunikować się w drugim języku. Przekłada się to bezpośrednio na ich oczekiwania wobec innych – mogą być one błędne i zbyt wygórowane. Przez to są mniej tolerancyjni wobec błędów i oczekują ich poziomu językowego.

Problemem są też akcenty i slang. Przeciętny użytkownik języka powinien na tyle opanować angielski jako drugi lub trzeci język, aby być biegłym w komunikacji, a nie być specjalistą od różnych odmian czy akcentów.

Native speakerzy czasem mają więcej problemów ze zrozumieniem różnych zagranicznych akcentów

Osoby, które nie mają okazji poznać różnych narodowości często nie mogą zrozumieć pewnych zagranicznych akcentów. Będąc native speakerem łatwo określać ten problem „złą wymową” lub „złym angielskim” mówiącego. Tymczasem jest to kwestia większej otwartości i obycia.

Mogą krzywo patrzeć na użytkowników angielskiego na niskim poziomie

Osoby mówiące w języku rodzimym zwykle mają wyraźne poczucie dobrego angielskiego i złego angielskiego. Bardziej prawdopodobne jest, że będą nietolerancyjni w stosunku do tego, co postrzegają jako „pidgin angielski” czy różnych wariacji ich słownictwa oraz gramatyki.

Ci, którzy nigdy nie nauczyli się innego języka są mniej świadomi procesu uczenia się języka

Lekcje angielskiego nie polegają na uczeniu używania wyrafinowanych słów, chodzi o nauczenie skuteczniejszej komunikacji. Bardzo często niestety osoby, dla których język ten jest ojczystym nie są w stanie tego zrozumieć.

Specjaliści podkreślają, że osoby, które nauczyły się innych języków, dobrze sobie z tym radzą, ale native speakerzy języka angielskiego są na ogół jednojęzyczni i niezbyt dobrze dostosowują się do zmienności językowej. Próbując komunikować się w języku angielskim z grupą osób o różnym poziomie biegłości ważne jest, aby być otwartymi i elastycznymi, dostosowując swoje umiejętności do różnych sposobów używania języka angielskiego.

Zadbaj o profesjonalną translację wszystkich dokumentów, umów i innych materiałów informacyjnych. We współczesnym świecie najważniejsza jest bardzo dobra komunikacja. Nie pozwól, aby błędy przekreśliły twoje szanse na dobry biznes! Powierz sprawę zawodowcom. Zgłoś się do renomowanego biura tłumaczeń. Wybierz najodpowiedniejszego dla siebie eksperta z puli tłumaczy, którzy przełoży ci potrzebne materiały z języka polskiego na angielski lub z języka angielskiego na polski. Nie zwlekaj! Najlepsi są rozchwytywani!